L'amour est la cle de la vie
Miłość jest kluczem życia
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
O mnie
NietykalnaOna
21
,
koło Warszawy
Słówko o mnie
Zatopiona w świecie fantazji.Ironiczna.Bezczelna.Pyskata.Rozpuszczona.Zgrzecznieć nie zamierza.Ambitna.Dąży zawsze do celu.Dusi w sobie chorą ambicję. Wrażliwa
Zobacz mój profil
Notki
Notka 4-"Rozmowa Liryczna" środa, 07 czerwiec 2006, 20:11
- Powiedz mi, jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham Cię w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham Cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham Cię jak wesoły ogień.
Blisko przy Twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu
Konstanty Ildefons Gałczyński

~Miłość~
Miłość jest to złożone pojęcie którego nie można ująć w sztywną definicję. Często utożsamiana z uczuciem, które przejawia się w relacji do drugiej osoby (lub obiektu), połączone z silnym pragnieniem stałego obcowania z nią, czemu może towarzyszyć pociąg fizyczny do osoby będącej obiektem uczucia, także jest to relacja między osobami oparta na uczuciu miłości. Od wieków jest przedmiotem fascynacji. Obecna w sztuce, literaturze, psychologii, religii. Uważana za sens życia ludzkiego – czyniąca prawdziwe i w pełni szczęśliwym. Miłość jest dziwnym zjawiskiem - przeobraża ludzi tak, że czynią oni rzeczy dawniej dla nich niewyobrażalne, osiągają nieosiągalne dotychczas cele, a wszystko w imię wszechwładnej miłości. Można ją rownież rozumieć jako wzajemne zaufanie, lecz owo zaufanie tak na prawdę jest tylko drobną częścią miłości, której zdefiniować samej w sobie nie można. I choćby naukowcy dwoili sie i troili logicznie nie wytlumaczą tego niejako "zjawiska".

Nie wydaje mi się,aby miłość była pojęciem.Ale czy jest to uczucie?Tak.Przynajmiej moim zdaniem.Uczuciem,które może połączyć dwoje ludzi na zawsze ale też uczuciem,które nie odwazjemnione może zabić człowieka.Nie jest czymś miłym przeżywać miłość,która nie jest odwzajemniona.Miłość potrafi zranić,zdołować,zabić.Ale potrafi też dodać skrzydeł,unieść wysoko ponad wszystkich i wszystko.
To wszystko wyjaśnia-brak motywacji,motyle w brzuchu...Czy można przeżywać miłość nie zauważając jej?Nie.A bynajmiej mnie to nigdy nie spotkało.Czy można pokochać tak bardzo,że po odżuceniu uczucia popełnić samobójstwo?Tego nie wiem.Ale sądze,że tak.Chociaż ja jeszcze żyję:)Pytań odnośnie miłości jest wiele.Ale to nie czas i miejsce aby na wszystkie odpowiadać.
Skąd pomysł na notkę o miłości?Stąd,że mnie ona dopadła.Nie wiem jeszcze czy jest odwzajemniona.Nie potrafię tego określić-nie jest to takie proste jak się może wydawać...Ale mam nadzieję,że tak.
Kończę już.Jeśli macie ochotę-piszcie co Wy sądzicie o miłości i jak ją staracie się zrozumieć:) Kolejna notka już niedługo.
Notka 3-czyli jak przetrwać w szkole... : ) wtorek, 16 maj 2006, 15:19
No właśnie.Jak to zrobić?Recepta niby prosta...Należy się podlizywać nauczycielom i być "kochanym aniołeczkiem" dodajmy do tego wieczne kucie i...gotowe.Ale czy każdy tak chce?Byc grzecznym i nie mającym własnego światopoglądu człowiekiem?Z pewnością nie.Ja należę do tej drugiej grupy i jestem z tego dumna.Nie interesuje mnie czy nauczycielowi się to spodoba czy też nie.Raz się żyje a ja ten swój jeden raz chcę dobrze wykorzystać : ) I nie chodzi tu tylko o to aby nic nie mówić,gdy ktoś narzuca nam swoja wolę.Trzeba krzyczeć i nie zezwalać na to ( nie mówię o krzyczeniu na nauczyciela,bo to już by była przesada ).
Gadulstwo,uwagi...
I inne tego typu sprawy.Nie sądze aby było dobrym sposobem na uciszenie rozgadanej i nie uważającej na lekcji klasy postawienie wszystkim 1 z zachowania bądź ( co podobno jest zabronione ) z przedmiotu. Wręcz przeciwnie.Z własnego przykładu wiem,że uczniowie jeszcze bardziej chcą zrobić nauczycielowi na złości czego konsekwencją jest kolejna jedynka bądź uwaga.
Aby przetrwać w szkole wcale nie trzeba być jakimś super uczniem.Wystarczą oceny takie jak 3 i 4 ( no chyba,że ktoś ma bardzo duże ambicje i zależy mu tylko i wyłącznie na 6 ).Jeśli dołożymy do tego dobre/poprawne zachowanie (w moim rozumieniu:uczeń ma swój światopogląd i go broni a na lekcjach zachowuje się nie najgorzej z klasy ) to w szkole można przetwrać i to bez żadnych większych obaw.Ale najpierw trzeba na zapracować co może nie być takie łatwe.Jeśli ktoś idzie do gimnazjum nowego(tz.będą inni nauczyciele niż w postawówce) to radzę pokazać od początku,że oceny są dobre ale swoje zdanie mam i go nie zmienie,a i należy przy okazji zdobyć przychylność nauczycieli,bo w 2 i 3 klasie będzie bardzo trudno.Natomiast jeśli w gimnazjum uczą ci sami nauczyciele to już się niczego nie da zrobić...(albo ja nie wiem jak to zrobić).Nie wiem jak to funkcjonuje w liceum....Ale myślę,że podobnie.
O.k. Będę powolutku kończyła,bo nie mam za dużo czasu : (
Notka 2 niedziela, 14 maj 2006, 21:38
Niedziela.Nie lubię tego dnia.Powód?Prosty-jutro trzeba iść do sql.Nie lubie tam chodzić.Nauczyciele na każdym kroku starają się zmieniać światopoglądy niby niedosrołych uczniów.Jeśli ten się sprzeciwi na świadectwie zobaczy wyniki swojego sprzeciwu.Niby normalne ale...Czy napewno sprawiedliwe?Wątpie.W końcu w Polsce mamy wolność słowa.Pięknie brzmi ale żadko jest używane w praktyce,tzn. w codziennym życiu.
Wczoraj.
Jak każda sobota ( no może z małymi wyjątkami ) .Pobutka w południe.Pół dnia w piżamie.To się nazywa życie.Pełen luz.Bez zobowiązań i ukrytych gwiazdek.Ale czy napewno?Każdy dzień przynosi nam coś innego.Coś czego jeszcze nie poznaliśmy.I niech tak zostanie.Mi się podoba.
Życie jest pełne niespodzianek.Codziennie czeka nas coś innego.Jestem ciekawa jutro choć nie do końca poznałam dzisiaj."Ciekawość to pierwszy stopień do piekła" więc ja już w nim zamieszkałam na dobre.I wcale nie jest mi z tym źle.Wręcz przeciwnie.
W swojej "Wizytówce" napisałam:"Zatopiona w świecie fantazji.Ironiczna.Bezczelna.Pyskata.Rozpuszczona.Zgrzecznieć nie zamierza.Ambitna.Dąży zawsze do celu.Dusi w sobie chorą ambicję. Wrażliwa" I tak jest.Taka właśnie jestem.Mozna jeszcze duzo o mnie powiedzieć ale to wystarczy.W zupełności.Tym bardziej,że może to przeczytać KAŻDY i nie wiem kim jest osoba po drugiej stronie ekranu.Podobno jak na 15-latkę jestem bardzo dojrzała psychicznie.Czy to normalne?Nie wiem.Ale myślę,że to nie błąd natury,a nawet wręcz przeciwnie-dar.Chociaż może to zbyt duże słowo.Niech tak pozostanie.
Na zakończenie chcę podziękować tym osobom,które skomentowały moją pierwszą notkę i podtrzymały mnie na duchu życząc powodzenia.Nie dziekuję-żeby nie zapeszyć.Ale mam nadzieję,że nie będzie więcej komentarzy jak takich ten pierwszy.
Kończę już.Pozdrowienia dla Asi,która jako jedyna z mojej klasy zna adres tego bloga:)I dla tych którzy komentują tak jak się powinno a nie aby zyskać "komcia".
NietykalnaOna piątek, 12 maj 2006, 22:19
Pierwsza. Podobno najtrudniejsza.
Na początku wyjaśnię, że piszę tego bloga tylko dla siebie i to czy będziecie komentować czy nie zależy tylko od Was. Po drugie login. Może dziwić. Nietykalna...Hm...Zastanawiam się w jaki sposób mogę to wyjaśnić. Może poprostu przez sieć jestem taka nietykalna? Nikt nie może mnie poznać lepiej niż ja sama...
Na blogu będę pisała o wszystkim co mnie dotyczy pośrednio lub bezpośrednio. Nie wiem czy moje życie jest interesujące ale chyba tak skoro mam odwagę o nim pisać. Kolejna sprawa. Notki nie będą się pojawiać regularnie ale nie będą krótkie. Nie mam zamiaru opisywać tylko swojego życia ale też czasem pojawi się tu jakiś wiersz...Wszystko będzie zależne od mojego samopoczucia. Dzisiaj jest dobre, bo miałam ochotę usiąść przed kompa i założyć bloga:)
Nie interesują mnie „konkursiki na najblogaska”...Wyrosłam z tego typu rzeczy...Jeśli zostawiasz komentarz tylko z adresem swojego bloga tylko po to abym tam zostawiła "komcia" to się nie wysilaj.Interesują mnie tylko prawdziwe komentarze notek.
OmG...Teraz wyszłam na jakąś nienormalną blogowiczkę, która tylko zabrania. Wcale tak nie jest. I chyba nie będzie aż tak źle jak może się wydawać...:)
Kolejny post już chyba niedługo.
Zobacz serwisy INTERIA.PL